1. Культура и развлечения
  2. Газеты
  3. Путешествия

Kontynenty nr 47



#товара: 18158532862


Состояние Новый

Счет-фактура Я выставляю счет-фактуру НДС

Язык издания польский

Год выпуска Две тысячи двадцать пять

Название Kontynenty nr 47

Издательство другие (Издательский флигель континенты)

Состояние упаковки оригинальные

Номер журнала Сорок семь

Количество 166 штук

  • Количество

  • Проблемы? Сомнения? Вопросы? Задайте вопрос!

    Podróż. Co zostaje w pamięci? Powiew wiatru, kropla deszczu i płatek śniegu na dłoni. Twarze. Gesty. Światło i mrok. Modlitwa i zaklęcie. Chmury i ptaki na niebie. Zapach. Smak. Szumy, szelesty. Reszta to opowieść

    W tym numerze proste gesty, powiewy, wspomnienia i wyobrażenia; smaki i zapachy; chmury, skały, wodę i ziemię; ogień, światło, blask i cień, modlitwy i zaklęcia – wszystko to składamy w widoki, krajobrazy, wędrówki, historie, obrzędy, misteria, dzieje ludzi i bogów. W opowieść. O Pueblo – ludziach z deszczu i gliny i o ich świętościach. O samotnym przemierzaniu Arizony – i Szkocji. Słuchamy, co w duszy gra ludziom w Kirgizji i Kachetii, w Gwinei Bissau i w górach Atlasu Wysokiego, w Tybecie i w Japonii. Szukamy Świętego Graala w Hiszpanii i Błękitu Francji w Paryżu. Patrzymy, jak w Czarnogórze splata się w jedno dynarskie i adriatyckie, chrześcijańskie i islamskie; spoglądamy na błękity z śródziemnomorskich cmentarzy.  I wędrujemy po Mazowszu, po jego południowej, radomskiej stronie.

    LICZBA STRON: 331

    OKŁADKA: miękka ze skrzydełkami

    WYDAWCA: Oficyna Wydawnicza Kontynenty

    ISBN: 977208499125304

    Paweł Cyganiewicz, USA. Pueblo – ludzie z gliny i deszczu

    Na południowym zachodzie Ameryki Północnej, tam, gdzie pustynia spotyka się z niebem, a czerwone skały skrywają pamięć dawnych cywilizacji, od tysiącleci trwa niezwykła kultura. To świat Pueblo – ludzi, którzy z kamienia, gliny i wiary zbudowali cywilizację trwającą nieprzerwanie od czasów prekolumbijskich po współczesność. Ich osiedla, wznoszone na krawędziach kanionów i w skalnych wnękach, wciąż budzą podziw dla kunsztu budowniczych i szacunku wobec natury.

    Adelina Szczerbińska, USA. Duchy Kachina

    Wśród ludów Pueblo żyje odwieczny kult istot, które łączą świat ludzi ze światem przodków, natury i bóstw.

    Katarzyna Nizinkiewicz, Arizona Trail. 1200 kilometrów samotności

    Bezkres pustyni przecina płot. Ogromne, wysokie na kilka metrów stalowe płyty – dzieło Trumpa – i fragmenty starej, drucianej siatki. Pierwszy szlakowy słupek został w Meksyku, sięgam stopą tej niedozwolonej ziemi. Na horyzoncie unosi się złotawy pył. Powietrze suche jak pieprz drażni gardło. Krajobraz jeszcze zimowy. Trawy wyschnięte, drzewa bezlistne, na górach spłachetki śniegu, co spadł zaledwie tydzień temu, a już zdążył się skawalić w lód.

    Paweł Kunz, Kirgizja. Pięć stanów skupienia

    Tam, gdzie góry są jak drugi dom, największe jezioro nazywane jest morzem, a dziecko jest twoje i jednocześnie twojego ojca. Tam, gdzie truchło kozy jest piłką, kumys smakuje jak ambrozja, a bagażnik zdezelowanej łady zmienia się w akwarium. Tam, gdzie bezkres, wiatr i zapach czasów minionych. Tam, gdzie woda toczy walkę z Ogniem, a Historia stoi z boku i skubie trawę. Tam, gdzie Nargiza, z nadmiarem uśmiechu i deficytem uzębienia, wyciera palce z resztek beszbarmaku, cedząc z wolna Silerde Polshada beyishtey go, ee? Bizde da oshondoĭ da! (U was w Polsce musi być jak w raju, tak jak u nas).

    Katarzyna Majewska, Gruzja, Kachetia. Granica i tu, i tam, wszędzie

    Odkrywałam ją powoli. Jest stara i dobra, więc sławna, przyciąga, niosąc wiele obietnic – oprócz soczystych darów słońca, ciepła ziemi i mieszkańców, daje mity, daje nazbyt wiele nieodkrytych tajemnic sięgających starożytności.

    Anna Olej-Kobus, Gwinea Bissau. Bijagós. Karnawał na końcu świata

    Wędrując po Bubaque, dostrzegamy tylko powierzchowność: murszejące domy, straganiki sklecone z desek, ulice z nędznymi resztkami asfaltu. Naprawdę niewiele do oglądania. Jednakże prawdziwe serce wysp Bijagós jest ukryte przed oczami przybyszy – w świecie duchowym znajdziemy tu znacznie więcej.

    Maciej Meru Adamczewski, Maroko. Portrety Amazigh w cieniu Atlasu Wysokiego

    Wąwóz Todra w Atlasie Wysokim to miejsce, które w przewodnikach wygląda jak pocztówka: monumentalne, czerwone ściany skalne, wąska rzeka przeciskająca się przez dolinę, kamienne wioski rozrzucone wzdłuż palmiarni. Ale za tą malowniczą fasadą kryje się świat, którego nie widać ani w folderach podróżniczych, ani na Instagramie – świat ludzi, którzy wciąż mieszkają w jaskiniach.

    Artur Czermak, Szkocja. Cape Wrath Trail. Wędrówka o treści fantastycznej

    Słońce nad Fort William świeciło już mocno, gdy o ósmej rano niewielka łódź pasażerska zabrała mnie na drugi brzeg zatoki Loch Linnhe. Zostawiłem za sobą Beinn Nibheis, znaną jako Ben Nevis – najwyższą górę Zjednoczonego Królestwa. Wypchany prowiantem plecak nie zwiastował łatwego początku, gdy stawiłem pierwsze kroki na Cape Wrath Trail. Czekało mnie 370 kilometrów po jednym z najtrudniejszych szlaków Europy, poprowadzonym przez dzikie pustkowia północno-zachodniej Szkocji aż po górny koniuszek Wielkiej Brytanii.

    Michał Kaczmarek, Czarnogóra. Wybrzeże dynarskie i adriatyckie. Część II

    Masowa turystyka, konsumpcja, nagość w slipach i w bikini. A wśród tego meczety, minarety, głos muezzina, zakwefione kobiety i muzułmańskie sklepy. Spotkanie światów.

    Piotr Korybut-Kotulewski, Paryż. Jak zniknął Błękit Francji. Hôtel de la Marine

    Łatwość, z jaką zdecydowani na wszystko rabusie włamali się w 2025 roku do galerii Apollona w Luwrze i skradli klejnoty koronne Francji, zdumiała nas wszystkich. Musimy jednak wiedzieć, że nie był to pierwszy w historii zamach na drogocenne francuskie precjoza. A na pewno nie był największy.

    Aleksandra Stanek, Hiszpania. Aragońskie wędrówki Świętego Graala

    Podjazd z Hueski w kierunku San Juan de la Peña jest długi i stromy, ale prowadzi do klasztoru dobrej jakości szosą, która bliżej celu staje się coraz węższa. Klasztor w zaskakujący sposób wyłania się zza kolejnego zakrętu. Nagle znajdujemy się pod ogromnym, ciężkim, zaokrąglonym –niczym wielkie czoło jakiegoś mitycznego giganta – skalnym nawisem. W tym miejscu znalazła schronienie największa relikwia chrześcijaństwa: kielich Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy. Ale nie tylko w tym.

    Marek Pernal, Hiszpania-Francja-Włochy. Grób z widokiem na morze

    Na początku przyszedł mi do głowy tytuł, spodobały mi się jego wieloznaczne skojarzenia. Postanowiłem rozbudować go w dłuższą wypowiedź. Wymagało to sporej pracy i grzebania w pamięci. Modlę się, by czytelnicy nie uznali, że ów tytuł to jedyna godna uwagi rzecz w tych rozważaniach. Rozważaniach o miejscach spoczynku sławnych ludzi – w Deià, Sète, Nicei, St. Tropez, Roquebrune-Cap-Martin, Castiglione della Pescaia, Montjuïc…

    Dariusz Fedor, Polska. W stronę Ziemi Radomskiej

    Miała być podróż nieduża, poryw przygody maleńki. A wyszła wyprawa solidna, zaskakująca. Po splątanych drogach i dróżkach południa Mazowsza. Szlakiem znaczonym tajemnymi znakami rytymi w potrzaskanych kamieniach. W głąb dziejów i do matecznika polszczyzny. Po bagiennych ścieżkach królewskiej puszczy. W pogoni za miłosnymi strachami Gombrowicza. Z tęsknym słowiańskim śpiewaniem i zgniłotęczowymi alegoriami samego mistrza Malczewskiego w tle.

    Корзина 0